Czy piliście już w tym roku herbatkę z kwiatków forsycji ?
Teraz jest na to najlepsza pora, bo forsycja jest w pełnym rozkwicie i nie tylko niesamowicie ożywia intensywnością koloru ogrody i parki, ale ma również wiele cennych właściwości, dobrych dla naszego zdrowia :)
Kwiaty forsycji działają uspokajająco, rozkurczowo, przeciwzapalnie i przeciwalergicznie. Dodatkowo zawierają w swoim składzie rutynę, która uszczelnia naczynia krwionośne.
Jeśli o mnie chodzi, staram się każdego roku zebrać choć trochę kwiatków, które następnie suszę w zacienionym, przewiewnym miejscu z przeznaczeniem na herbatkę.
Herbatkę można zaparzać również ze świeżo zebranych kwiatków forsycji.
W obu przypadkach, pamiętajcie, żeby kwiatów nie myć, a jedynie odłożyć na chwilę przed zaparzeniem lub suszeniem, aby wszelkie zamieszkujące tam małe robaczki mogły z nich wyjść.
Takiej herbatki można się nie tylko napić ale również wykorzystać jako tonik do przemywania cery z rozszerzonymi naczynkami krwionośnymi, bo rutyna zawarta w forsycji, pomoże je nam uszczelnić i wzmocnić.
Można również zrobić macerat olejowy z kwiatków forsycji, którym nacieramy pękające naczynka na twarzy czy na nogach.
Macerat robimy zalewając ususzone kwiatki olejem np. oliwą z oliwek i zostawiamy do zmacerowania na dwa tygodnie.
Jeśli chcielibyście zrobić go ze świeżych kwiatków to należy je najpierw spryskać 40 procentowym alkoholem, który zapobiegnie gniciu kwiatków w maceracie, odstawiamy na kilka minut a następnie zalewamy lekko podgrzaną oliwą z oliwek. Odstawiamy na tydzień w ciepłe, nienasłonecznione miejsce, obserwując czy nie nastąpił proces gnilny kwiatków. Jeśli wszystko ok, przecedzamy i smarujemy się jak oliwką :)
Oprócz herbatki z forsycji robię również syrop, który najczęściej wykorzystuję w momentach kiedy dopada mnie katar alergiczny.
Można też używać go zamiast cukru do osłodzenia innych herbat i tym samym wzbogacenia ich o cenne właściwości forsycji.
Jeśli macie ochotę spróbować zrobić taki syrop to poniżej podaję przepis:
zebrać 10 dkg kwiatków forsycji, nie myć, odłożyć na papierowy ręczniczek aby wyszły z nich robaczki.
kwiatki zalać 1 litrem zimnej wody i całość zagotować na wolnym ogniu, gotować jeszcze 1 - 2 minuty.
Wyłączyć, odstawić na 12 godzin do zmacerowania.
Odcedzić kwiaty a do wywaru dosypać cukru (wedle uznania). Cukier jest tu konserwantem i wiadomo im go więcej tym syrop gęściejszy i słodszy. Moje syropy nie są bardzo gęste i słodkie a i tak dobrze się przechowują (przepis podaje 1 kg cukru ale ja nigdy tyle nie daję)
Wywar z cukrem zagotować i gotować jeszcze 40 minut od zagotowania. starajcie się gotować takie wywary zawsze na małym płomieniu, cenne składniki zioła powoli wtedy przenikają do wody i przy niższych temperaturach są ich mniejsze straty.
Jeszcze gorący syrop przelewać do wyparzonych, gorących słoików lub butelek i od razu zakręcać wyparzonymi zakrętkami. Nie pasteryzować.
To co kochani, smacznej herbatki lub syropku wam życzę :)
Powoli zaczyna się czas zbiorów, wszystkich dobrodziejstw, która natura podaje nam jak na talerzu, żeby tylko nie przegapić właściwej pory zbioru.
Co roku ogarniał mnie stres, że nie zdążę zebrać tego co chcę, że o czymś zapomnę, przegapię, nie ogarnę .
W tym roku postanowiłam na spokojnie, na spokojnie :)
Nie mam pojęcia czy mi się to uda ale próbuję.
Zaczęłam od tego, że postanowiłam zatrzymać się na chwilę i robiąc ten wpis podzielić się z wami kilkoma informacjami o forsycji. Być może już znacie temat i korzystaliście z jej dobrodziejstw ale myślę, że zawsze znajdzie się ktoś, komu może się ta wiedza przydać.
To oczywiście tylko garść info, tak dla zachęty. Dużo na ten temat zostało już opisane na stronach poświęconych ziołom. Zachęcam do lektury .
A ja pójdę sobie teraz zaparzyć herbatkę, oczywiście z forsycji :)