Lawenda - upajająco pachnie, pielęgnuje, uspokaja a co jeszcze?
O lawendzie pisałam dwa lata temu an fb, ale tak na szybko przypomnienie, ponieważ lawenda zaczyna już kwitnąć.
Może komuś się ściągawka o jej właściwościach przyda 
Przeczytałam gdzieś takie zdanie, przepraszam nie pamiętam gdzie, że:
"Nie jest ważne ile czegoś mamy, ważne jak umiemy z tego korzystać."
Z moich siedmiu krzaczków lawendy zakwitły tylko dwa, reszty zima niestety nie oszczędziła.
Ale i tak cieszę się z tego co mam, kiedy w pełni zakwitnie będzie ścięta i suszona a częściowo również przerobiona.
Nazwa lawenda pochodzi od łacińskiego słowa lavare co oznacza po prostu "myć się", ponieważ lawendą w starożytności wzbogacano wodę do kąpieli.
Lawenda (według wiedzy zawartej w zielnikach i encyklopediach o ziołach) posiada właściwości, antydepresyjne, przeciwskurczowe, antyseptyczne, wspomagające gojenie ran czyli przeciwzapalne,
jest pomocna przy bólach reumatycznych i ogólnie wzmacniająca organizm.
A w praktyce?
Suszone kwiaty lawendy zaszyte w bawełnianym lub lnianym woreczku są pomocne przy walce z molami, aromatyzują zawartość szaf i szuflad, jeśli je tam umieścimy.
U mnie w pracowni powstały również bawełniane
relaksujące poduszeczki na zmęczone oczy i nie tylko, z dodatkiem siemienia lnianego i lawendy.
Napar z lawendy pomaga przy przemywaniu ran, okładach na skórę oparzoną, jest pomocna również przy poparzeniu słonecznym.
Okłady z naparu stosuje się również przy opryszczce i na miejsca ukąszone przez owady.
Natomiast kąpiel z dodatkiem naparu pomocna jest przy bólach reumatycznych a oprócz tego uspokaja, usuwa zmęczenie i napięcie nerwowe.
Dodatkowo płukanie włosów naparem z lawendy działa na nie wzmacniająco.
Taką herbatkę lawendową można stosować również jako tonik do przemywania twarzy, ponieważ lawenda łagodzi podrażnienia i działa łagodząco na każdy rodzaj cery , szczególnie polecana jest do cery wrażliwej i trądzikowej.
To tak w wielkim skrócie o lawendzie dla zachęty, zainteresowanych odsyłam do poczytania licznych artykułów na ten temat.
Jeśli macie swoją lawendę, zachęcam skorzystajcie z jej dobrodziejstw, zwłaszcza teraz kiedy tak pięknie zakwitła.
A co ja robię ze swoją lawendą?
Część ususzę, żeby była zawsze pod ręką na napary.
Część suszonych kwiatów przeznaczę na uszycie woreczków zapachowych, powstają również lawendowe panie:)
Robię też macerat z lawendy na bazie oliwy z oliwek (suszoną lawendę zalać olejem i odstawić na dwa tygodnie, przecedzić i używać z przyjemnością) 
Macerat z lawendy można wykorzystać do masażu ciała lub wlać odrobinę do kąpieli (wyjdziecie z wanny nabalsamowani ale uwaga na poślizg)
Część suszonej lawendy przeznaczona będzie na bukieciki dołączane gratis do zamówień oraz na warsztaty .
W planach mam jeszcze nastawienie "Wody Królowej Węgier" na bazie min lawendy ale o tym w innym wpisie 